sobota, 8 grudnia 2018

Sezon 2019 w nowych barwach!

Na pewno w ostatnich wpisach zauważyliście, że coraz częściej sięgałem po produkty marki Piscari. Dziś już oficjalnie mogę powiedziać, że klub w którym startuję ma nowego sponsora, a będzie to właśnie Piscari i tak będzie też brzmiała nazwa klubu od nowego sezonu. Równocześnie ja sam będę miał mały udział w rozwoju (oby!) tego producenta zanęt i dodatków zanętowych zajmując się sprawami związanymi marketingiem i social media.

Powoli można też podsumowywać mijający sezon i pierwsze co mi się nasuwa... to niemal zupełny brak czasu, wydaje mi się że z roku na rok nad wodą jestem coraz rzadziej. Co prawda udało mi się przejechać cały cykl PLWS, wystartować w turze feederowego GPO oraz pierwszych zawodach spławikowego GPO, a także wziąć udział w Spławikowych Mistrzostwach Koła i właściwie to tyle... Co ciekawe, przeglądając swoje zezwolenie, częściej łowiłem w sąsiednim Okręgu niż swoim macierzystym ;-) Wynika to z tego, że podczas wakacji (urlopu) dochodzi zawsze kilka dni "luźniejszych", kiedy jestem tylko ja i ryby.

Co jeszcze oprócz braku czasu na ryby można zaliczyć do minusów? Na pewno wyniki ;-) W tym roku może nie było wstydu, jednak do "samozadowolenia" jeszcze trochę brakuje. Niestety, ciągle widoczny jest brak obłowienia, brak trzymania się planu taktycznego (a może złe wybory taktyki?)

Plusy? Na pewno dużo "radochy" dało mi łowienie na Bugu, co prawda byłem nad rzeką chyba 5 razy, jednak w porównaniu z poprzednimi latami to i tak jest to spora liczba ;-) W 2019 na pewno nadal będę kontynuował "rzeczne szkolenie" przeplatane z odległościówką i jak znam życie... odbędzie się to w okresie wakacyjnym ;-) Dzieci coraz starsze, więc jest szansa, że i czasu na ryby będzie troszkę więcej, a już napewno jest spora szansa na szybkie treningi w dni powszednie.

Sporym plusem jest podpisanie umowy między klubem a marką Piscari - mam nadzieję, że współpraca będzie owocna i długa, przydałaby się stabilizacja na tej płaszczyźnie. Dla mnie osobiście wyzwaniem będzie również nowa, dodatkowa praca właśnie w "barwach" Piscari. Na szczęście, będzie to tylko miły dodatek, który również nie powinien mi zabierać zbyt wiele czasu ;-)

1 komentarz:

  1. Współpraca ze sponsorem to nawet wielki plus :) A czasu na ryby chyba zawsze każdemu brakuje, więc do tego minusa trzeba się przyzwyczaić niestety.

    OdpowiedzUsuń