sobota, 4 sierpnia 2018

Upalny trening na Bugu


 Dziś wyskoczyłem na bardzo szybki trening do miejscowości Wola Uhruska. Właśnie tutaj, dokładnie za 7 dni, na rzece Bug, odbędzie się druga tura Lubelskiej Ligi Wędkarstwa Spławikowego PLWS. Wykorzystując okazję, że spędzam urlop 30km od miejsca zawodów miałem spore szanse na to, że uda się zrobić szybki wypad, aby chociaż troszeczkę połowić na tej dzikiej i nieobliczalnej rzece.
 Po rzuceniu 7 kul do wody już po kilku minutach pojawiły się pierwsze ryby. Niestety, były to ukleje, takie z przedziału 15-20 gram. Z czasem było ich coraz więcej i albo meldowały się co każde przepłynięcie, albo zahaczały się już podczas wyjazdu tyczki. Do wody poszło 1kg Piscari Rzeka Optimum i 1kg Sars Jaź-Kleń, do tego 6kg gliny rzecznej Stynka, odrobina bułki fluo żółto-czerwonej, jakieś 0,4 litra pinki, garść białych oraz 2 litry zamrożonej mieszanki z ostatnich połowów feederowych (1:1 zanęta płociowa z mixem glin argile i ziemi). Tego dnia nie miałem pełnego kubła bo... tradycyjnie nie miałem za dużo czasu na łowienie ;-) Dodatkowo postanowiłem często donęcać dwiema kulkami za pomocą ręki. I robiłem to już po pierwszych 20 minutach co jakieś 7 minut.
Stanowisko, które sobie wybrałem nie było za dobre - a przynajmniej jeśli chodzi o możliwość złowienia średnich ryb. Dopiero na pełnej tyczce miałem głębokość około 120 centymetrów i właśnie tam postanowiłem łowić. Uklei było mnóstwo, a machanie jej pełnym kijem Sensas Crazy Power 500 (mój kij na rzeki oraz zapas) mógł zmęczyć, tym bardziej, że zza drzew wyszło słońce i dość mocno przypiekało.
Po 40 minutach po zacięciu guma po raz pierwszy wyszła z topu i po chwili w podbieraku znalazła się płoć za około 100 punktów. Po kilku minutach sytuacja się powtarza, tym razem krąp za prawie 200 punktów. Nie jest źle myślę i... znowu łowię ukleje ;-) 
Kolejne minuty - nic się nie dzieje, nawet trudno wyjechać całą wędką bo już gdzieś zahacza się ukleja, której w tym miejscu jest mnóstwo (niestety, prawdopodobnie na zawodach od razu wykluczę łowienie uklei krótkim batem bliżej brzegu).
Ponownie branie i tym razem największy z dzisiejszych krąpi ląduje w podbieraku, tego spokojnie mogę zaliczyć do tych za 300 punktów. W późniejszym czasie doławiam jeszcze dwa mniejsze krąpie i na koniec okonia ;-) W sumie 4 krąpie, 1 płoć, 1 okoń i troszkę ponad 40 uklejek, w sumie na oko (łowiłem bez siatki jak większość moich treningów) jakieś 1,6-1,7kg w 2 godziny łowienia. 
Łowiłem liściami Vimba 15 gram (najczęściej, wszystkie średnie ryby z tym spławikiem) oraz liściem 6gr. Uciąg bym oceniał na około 8 gram, lżejszy spławik dało radę poprowadzić wolniej niż nurt, a cięższy spławik można było wlec bardzo, bardzo powoli, myślę że 20gram już by ładnie stało w tym miejscu.
W środku tygodnia prawdopodobnie jeszcze raz będę na Bugu, jednak wtedy prawdopodobnie będę chciał sprawdzić swoją "jaziową miejscówkę". Niestety jest tam płyto i przy tym poziomie wody mogę trafić wyłącznie na ukleje, no ale zobaczymy ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz